środa, 15 czerwca 2011

Jemadar Kumba Sing Gurung. 8th Gurkha Rifles


Ayo Gorkhali!

Kumba Sing Gurung. Gurkha, nepalski góral w brytyjskiej służbie, swe ostatnie miejsce spoczynku znalazł bardzo daleko od swojego rodzinnego domu. Syn Baku, mąż dla Balu, z Bhansar, małej osady w Nepalu. Nazwisko Gurung jest popularne pośród Gurkhów, wywodzi się z nazwy plemienia i jest typowe dla zachodu Nepalu.  Kumba Sing był jemadarem w 8 pułku Gurkha Rifles, jednostce która służyła w rożnej formie Brytyjskiemu Imperium od XIX stulecia.  Stopień jemadara odpowiada stopniowi porucznika. W jaki sposób nasz jemadar trafił do Polski?  Jego drugi batalion w II Wojnie Światowej brał udział w walkach w Afryce Północnej. Poniósł wielkie straty w czasie prób powstrzymywania Africa Korps w jego marszu ku Egiptowi. Prawdopodobnie wtedy Gurung trafił do niewoli. Jeńcy z Afryki Północnej trafiali w większości do włoskich obozów, najpierw w Afryce, a później do samych Włoch. Po podpisaniu zawieszenia broni przez Włochy, Niemcy przejęli jeńców i przetransportowali ich do Niemiec. Do połowy listopada 1943 roku do Rzeszy trafiło 24 tysiące jeńców. Być może jednym z nich był Gurung. Może warunki podroży, spowodowały pogorszenie stanu jego zdrowia, lub może inne okoliczności.  Kumba Sing Gurung zmarł 21 listopada 1943 roku. Miał 35 lat. Jest jedynym przedstawicielem walecznego ludu, z odległych gór Nepalu, spoczywającym w polskiej ziemi.
Źródła:
http://www.cwgc.org/
Gilbert A., POW. Allied Prisoners in Europe 1939-1945,London 2007
Parker J., The Gurkhas, London 2005


Emblemat 8th Gurkha Rifles.
Kumba Sing Gurung. Gurkha, Nepali mountaineer in the British service, his final resting place was very far from his family home.Son of Baku, the husband of  Ballu, from Bhansar, a small village in Nepal. Gurung is a common surname among the Gorkhas, derives from the name of the tribe and is typical in western Nepal. Sing Kumba was a jemadara in the 8th Gurkha Rifles Regiment, the unit that served in various forms in the British Empire from the nineteenth century. Jemadara degree corresponds to that of a lieutenant. How did he get to Poland? His second battalion in the World War II, he participated in the battles in North Africa. He suffered great losses during the tests deter Africa Korps in its march towards Egypt. Then Gurung probably went into captivity. The prisoners were sent from North Africa to Italy. After the signing of the ceasefire by Italy, Germany took over the prisoners and transported them to Germany. By mid-November 1943, 24,000 prisoners were sent to the Reich. Perhaps one of them was Gurung. Maybe trip conditions, resulted in deterioration of his health, or maybe other circumstances. Kumba Sing Gurung died on 21 November 1943. He was 35 years old. It is the only representative of the valiant people of the distant mountains of Nepal, resting on Polish land.

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Cmentarz


Krakowski cmentarz jest jednym z trzech brytyjskich nekropolii w Polsce. Pozostałe znajdują się w Poznaniu i Malborku. Kraków stał się miejscem spoczynku żołnierzy brytyjskich, którzy zmarli lub zginęli jako jeńcy wojenni w obozie w Łambinowicach (Lamsdorf, Stalag VIII b , później 344, gdyż oznaczenie VIII b po reorganizacji w 1943 otrzymał  Stalag w Cieszynie) i jego licznych komandach roboczych. Ginęli  w wyniku chorób, wypadków przy pracy, z rąk strażników, alianckich nalotów. Nawet w wyniku wypadków kolejowych, kiedy już po wyzwoleniu zmierzali do domu. Po wojnie ich ciała przeniesiono do Krakowa, głownie z Łambinowic i Bielawy, gdzie znajdował się szpital. Prócz jeńców na cmentarzu spoczywają załogi maszyn zestrzelonych nad Polską, w czasie misji zrzutów dla Powstania Warszawskiego. Wśród nich także piloci polscy. Prócz wojskowych znajdują się pochówki cywilów internowanych w III Rzeszy. 
483 żołnierzy, marynarzy i lotników Wspólnoty Brytyjskiej, 24 cywili i 15 polskich lotników. 
Cmentarz podlega zasadom wypracowanym przez Komisje:
-każdy żołnierz musi być wymieniony z nazwiska na nagrobku lub pomniku
- nagrobki i pomniki muszą mieć charakter stały
-forma nagrobków winna być ujednolicona
-na nagrobkach i pomnikach nie należy szczególnie wyróżniać ofiar pod względem stopnia wojskowego, pozycji społecznej, rasy bądź religii.
Oczywiście w przypadku nieznanej ofiary nie da się podać nazwiska. Stosowana jest wtedy jednolita forma-Żołnierz wojny 1939-1945. Znany tylko Bogu


Inny kształt od nagrobków żołnierzy Wspólnoty maja nagrobki żołnierzy polskich. Górna cześć kamienia jest nieco stożkowata. 


Inne w kształcie są również nagrobki cywilne.


Na środku cmentarza wznosi się krzyż. Krzyż Poświecenia, Krzyż Ofiary (Cross of Sacrifice). 


Osadzony na ośmiokątnej podstawie monument zaprojektowany został przez Reginalda Blomfielda. Na krzyżu znajduje się brązowy miecz. 


 Krzyże Poświecenia znajdują się na cmentarzach Komisji, gdzie znajduje się przeszło 40 pochówków. Oczywiście tam gdzie większość zmarłych to chrześcijanie. W Krakowie , prócz chrześcijan rożnych obrządków,  spoczywają wyznawcy judaizmu, co najmniej jeden muzułmanin (cypryjski Turek), jeden Hindus i Gurkha. 
Na cmentarzu znajdziemy także tablice informacyjną w języku angielskim i polskim, oraz skrzynię (register box) w której znajduje się wykaz pochowanych osób i księga pamiątkowa, w której możemy dokonać wpisu. 


Więcej informacji na temat cmentarzy Komisji można znaleźć na jej oficjalnej stronie. Znajdziemy tam także biuletyn informacyjny w języku polskim. 

Komisja

Komisja Wspólnoty Brytyjskiej ds. Cmentarzy Wojennych sięga swą historią do czasów I Wojny Światowej.
Wtedy to sir Fabian Ware, jeszcze w ramach Czerwonego Krzyża, rozpoczął rejestrację grobów żołnierzy brytyjskich, by miejsce ich pochówku nie zostały zapomniane lub zniszczone. Te działania, na początku prowadzone na małą skalę, w zasadzie jednego zespołu podległego sir Fabianowi, zostały jednak dostrzeżone przez Ministerstwo Wojny i w 1915 roku powstaje Graves Ragistration Commission, podległa armii. W maju 1917 roku na mocy  edyktu królewskiego powstaje Imperial War Graves Commission. Do 1918 roku Komisja zidentyfikowała przeszło pół miliona pochówków, tyle samo mogił niezidentyfikowanych żołnierzy. Rozpoczęły się też przygotowania do tworzenia przyszłych cmentarzy, opracowano zasady budowy nekropoli, ich wystroju, zasad dotyczących nagrobków, czy roślinności. Zaangażowani byli w to architekci, botanicy, doradcą literackim był Rudyard Kipling. Ostateczne zasady zostały stworzone przez Frederica Kenyona, dyrektora British Museum i obowiązują do dziś. Na ich podstawie zbudowane trzy pierwsze cmentarze, miedzy innymi w Forceville w Francji, który stał się wzorem dla nekropolii Komisji. Co oczywiste  II Wojna Światowa zwiększyła zaangażowanie Komisji. Rejestracja pochówków, poległych żołnierzy i cywilów, odnowa starych cmentarzy i budowa nowych, to wszystko spoczęło na barkach komisji, która w 1960 roku otrzymała dzisiejszą nazwę. 
Komisja ma pod swoja opieką dwa i pól tysiąca cmentarzy i 21 tysięcy innych miejsc w 150 krajach. Dba o pamięć blisko miliona siedmiuset ofiar. Finansowana jest przez rządy Wielkiej Brytanii,  Kanady, Australii, Nowej Zelandii, RPA i Indii (proporcjonalnie do liczby poległych). 
Źródło:

niedziela, 12 czerwca 2011

Dlaczego taki blog?

Parę lat temu spędzałem weekend w Krakowie. Okna domu wychodziły na wojskową cześć cmentarza Rakowickiego. Szwędałem się po nim z aparatem i trafiłem na kwaterę brytyjską. Było to dla mnie zaskoczenie. Nie miałem pojęcia ze taki cmentarz się tam znajduje. No cóż nie świadczy to o mnie dobrze... Porobiłem zdjęcia, nawet z braku czasu nie przeczytałem tablicy informacyjnej. Minęło parę lat i czytając książkę o Gurkhach, mężnych nepalskich góralach, przypomniałem sobie że natknąłem się na grób jednego z nich. Właśnie tam w Krakowie. Był to impuls do poszukiwań. zacząłem czytać o cmentarzu, trafiłem na stronę Komisji Wspólnoty Brytyjskiej ds. Cmentarzy Wojennych. Powoli zaczęły wyłaniać mi się losy ludzi spoczywających na tej nekropoli. Losy żołnierzy, lotników, marynarzy. Z wszystkich stron brytyjskiego imperium, lecz także polskich lotników, czy internowanych cywilów. Wojenne losy i ludzkie historie, które wielu z nich zawiodły na moja ojczystą, górnośląska ziemię. Do jenieckiego obozu w Łambinowicach i jego licznych komand roboczych, z których jedno znajdowało się nawet. w mojej rodzinnej miejscowości. Kiedy te ludzkie losy zaczęły się układać, kiedy  nagrobne kamienie zmieniały się w żywych ludzi, postanowiłem że spróbuje spisać ich historię. Stworzyć swoisty apel poległych, napisać choć parę słów o każdym z nich. 
Temu będzie służyć ten blog. Oczywiście jedne historie będą pełniejsze inne mniej. O niektórych będę w stanie napisać tylko parę słów, może nawet więcej o jednostkach w których służyli. Może tylko dane z dostępnych, suchych rejestrów. Ale każdego z nich chcę potraktować indywidualnie.
Będą pojawiać się też wpisy dotyczące jenieckich obozów, życia w nich, sytuacji konkretnych grup jeńców, jak na przykład palestyńskich Żydów. 
Kuszące było by zacząć od poległych o których mam najwięcej informacji. Będę jednak trzymał się porządku w jakim spoczywają na cmentarzu. 
Na początku jednak przedstawię samą Komisję i jej krakowski cmentarz. Ten wpis już wkrótce, najpewniej jutro.
Traktuje tego bloga osobiście i emocjonalnie, ten pomysł zaczepił mi się mocno w głowie. Jako forma hołdu, dla tych których mogiły znalazły się tak daleko od domu. Przynajmniej z milionów ofiar II Wojny Światowej mogę przywrócić kawałek pamięci o tych z tego cmentarza. Jak mi się to uda nie wiem. Będę jednak próbować.

A few years ago I spent a weekend in Krakow. I stayed in a house with a view of a military Rakowicki Cemetery. I visited it with a camera and came across the British headquarters. It was a surprise for me. I had no idea that such a cemetery was there. But this is not about me, well ... I took photos, even with the lack of time, I did not read an information board. A few years passed and while reading a book about Gurkhach, brave Nepalese Highlanders, I remembered that I came across the grave of one of them. It was there in Krakow. This gave cause for an exploration. I started reading about the cemetery. I also visited  website of Commonwealth War Graves Commission. I slowly learnt about the fate of people resting on this necropolis. The fate of the soldiers, airmen and sailors. From all areas of the British Empire, but also a Polish airmen, and interned civilians. The war and the fate of the human stories that many of them failed on my homeland, the land of Upper Silesia. To a POW camp in Łambinowice and many work parties, one of which was even in my hometown. When these human fortunes began to fall into place when the tomb stones varied in living people, I decided to try to write their story. I simply wanted to write a few words about each of them. 
This need sets a task for this blog. Of course, some stories are better than others. About some of them I can only write a few words, maybe even more about the units in which they served. Perhaps I can only include the data available, dry facts. But each of them should be treated individually. 
I
was tempted to start from the dead about which I have much information. But I will stick to the order in which they rest in the cemetery. 
I treat this blog personally and emotionally. The idea was maturing in my head for a very long time. As a form of homage to those whose graves were so far from home. At least with the millions of the the World War II victims, I can restore a piece of memory of those from the cemetery. How can I do it? I don’t know but I will try.